To jest wpis, który próbowałem napisać od momentu katastrofy. Umieściłem zarys i kilka razy dopisałem po trochu. Jest chyba najbardziej „blogowy” z dotychczasowych. Czyli coś na kształt „drogi pamiętniku, 10.kwietnia.” Chyba miałem szczęście. Ten dzień dla większości z nas był wyjątkowy. Obiektywnie był dla wszystkich, ale spodziewam się, że pewna grupa ludzi nie zauważyła w [...]
Rycerze na białych koniach i 30-sto letnie perfekcjonistki Pewne wydarzenie sprzed kilku lat, osoby biorące w nim udział z góry przepraszam za ewentualne mniej lub bardziej akceptowane przez Was moje interpretacje wydarzeń i intencji. Po upływie tego czasu widzę, że sensy, które z tego wyciągnąłem są prawdziwe i to raczej usprawiedliwia fakt pisania o tym. [...]
Wpis z listopada 2007. No to mamy gorący czas. Niektórzy mówią nawet najwyższy czas (dla dociekliwych: to nie ironia, ani nie agitacja – nawiązanie do periodyku jednej z partii, która zresztą w tych wyborach w ciekawym połączeniu występuje; za chwilę zresztą cisza przedwyborcza). Co mnie ciekawi w tych dniach? Oczywiście to, co związane mniej lub bardziej [...]