XXIX niedziela zwykła
Fragmenty: Iz 53,10-11; Ps 33,4-5.18-20.22; Hbr 4,14-16; Mk 10,45; Mk 10,35-45
Pierwsze czytanie
Jest coś, co nieraz mnie zatrzymuje, kiedy słyszę słowa z księgi Izajasza. Genialność i dokładność jego proroctwa. Niemal jak instrukcja obsługi ukrzyżowania i zbawienia przez Mesjasza. Żydzi na początku naszej ery na pewno widzieli tę dokładność. Nieprzypadkowość opisów Izajasza sprzed ponad stu lat, jeśli dobrze pamiętam, i wydarzeń, które widzieli sami albo ich znajomi. Jak to się stało, że dziś ludzie nie widzą? Albo prawdą jest to, że nie czytamy, albo nie chcemy widzieć.
Swoją drogą zastanawiam się jak wyglądają takie proroctwa? Prorok widzi coś jakby obraz? Ma przeczucia, które próbuje nazwać i wtedy dopiero dobiera słowa? Przenosi się w czasie (w jego i naszej perspektywie)?
Psalm
Jego ukrzyżowanie to też Jego własne dzieło. Jego plan i jego spełnienie, żeby nieść największe dobro. Księga Izajasza to Jego własne słowa. On miłuje sprawiedliwość, ocala nas, karmi, nasyca nawet serca. Krzyżem ocalił od śmierci, tak z tego wynika...
Drugie czytanie
Nową polską tradycją ludzi, którzy nie mają czasu, ale mają jeszcze serce dla Boga i rozum, żeby widzieć jak postępują, w trakcie mszy poszedłem do spowiedzi - bo nie "zdążyłem" w tygodniu, choć potrzebowałem. Doświadczenie tej potrzeby było ważnym krokiem na mojej drodze. Przychodzę z ufnością, do samego tronu Łaski. A to jest źródło skarbów, oj jest.
Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
Czy będę kiedyś potrafił służyć żonie? To jest tajemnicze miejsce w moim życiu, w którym zamieszkał Bóg, tajemnica sakramentu małżeństwa. Dodałbym, niezwykła.
Ewangelia
Żona przypomniała mi dziś, że kiedy Józef był zarządcą Egiptu i na skutek panującego głodu, Egipcjanie oddają swoje majątki, ziemię, a potem wolność za jedzenie, to Józef w zamian przenosi ich do miast. A to jest opisane w niektórych tłumaczeniach "uczynił ich niewolnikami". Nie powiem, żebym sam czuł się wolny mieszkając w mieście. Mam tak jak każdy określoną ilość czasu, doba się nie rozciąga. Ile dni będę jeszcze żył? Nie wiem, może jeszcze kilkanaście, może jeszcze więcej. Gdybym wyobraził sobie czas jako ziarenka piasku, to gdzie je przesypuję? Zużywam na jazdę tramwajem, z przesiadką do metra i potem na autobus? Zawieszam się przed telewizorem? Biegam między lodówką, pralką, kanapą i zlewozmywakiem, w poczuciu, że to takie ważne, żeby było czysto i żeby rodzina była dobrze obsłużona? W międzczasie dość sporą ich ilość zamieniam w smsy i w sumie mało przynoszące korzyść komórkowe słowa. A co dopiero Internet... Prawdziwa piaszczysta megapustynia.
W zasadzie nieraz tak jest, że po niby potrzebnym i owocnym siedzeniu przed komputerem, czujemy się jak z "piaskiem między zębami", "sypnięci piachem w oczy", a w sercu właśnie pustynia.
A klepsydra sypie i sypie bez cienia wątpliwości i zastanowienia. Piasek się po prostu sypie.
A mógłbym ten czas poświęcić dla tych, których kocham. Stać się niewolnikiem tych właśnie ludzi, których kocham, zamiast tego czegoś, co zabiera mój czas i życie, a idzie gdzieś w eter, rzeczywistość wirtualną, albo komunikację miejską.
Kaznodzieja tak się zapędził, że widać było, że miał inny plan, niż mu się powiedziało i przerwał, bo się zorientował, że jego kazania mają być krótkie. Bardzo, bardzo lubię go słuchać.
Między innymi powiedział tak, że Jakub i Jan to byli dwaj narwańcy (synowie Gromu). No i przychodzą dwaj narwańcy i mówią Jezusowi, że chcą to i to. A On mówi "Proszę bardzo". Choć jednocześnie im mówi, że nawet nie przeczuwają jak ta rzeczywistość będzie wyglądać.
Rzeszów, Dominikańska 15.
Pierwsze czytanie
Jest coś, co nieraz mnie zatrzymuje, kiedy słyszę słowa z księgi Izajasza. Genialność i dokładność jego proroctwa. Niemal jak instrukcja obsługi ukrzyżowania i zbawienia przez Mesjasza. Żydzi na początku naszej ery na pewno widzieli tę dokładność. Nieprzypadkowość opisów Izajasza sprzed ponad stu lat, jeśli dobrze pamiętam, i wydarzeń, które widzieli sami albo ich znajomi. Jak to się stało, że dziś ludzie nie widzą? Albo prawdą jest to, że nie czytamy, albo nie chcemy widzieć.
Swoją drogą zastanawiam się jak wyglądają takie proroctwa? Prorok widzi coś jakby obraz? Ma przeczucia, które próbuje nazwać i wtedy dopiero dobiera słowa? Przenosi się w czasie (w jego i naszej perspektywie)?
Psalm
Jego ukrzyżowanie to też Jego własne dzieło. Jego plan i jego spełnienie, żeby nieść największe dobro. Księga Izajasza to Jego własne słowa. On miłuje sprawiedliwość, ocala nas, karmi, nasyca nawet serca. Krzyżem ocalił od śmierci, tak z tego wynika...
Drugie czytanie
Nową polską tradycją ludzi, którzy nie mają czasu, ale mają jeszcze serce dla Boga i rozum, żeby widzieć jak postępują, w trakcie mszy poszedłem do spowiedzi - bo nie "zdążyłem" w tygodniu, choć potrzebowałem. Doświadczenie tej potrzeby było ważnym krokiem na mojej drodze. Przychodzę z ufnością, do samego tronu Łaski. A to jest źródło skarbów, oj jest.
Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
Czy będę kiedyś potrafił służyć żonie? To jest tajemnicze miejsce w moim życiu, w którym zamieszkał Bóg, tajemnica sakramentu małżeństwa. Dodałbym, niezwykła.
Ewangelia
Żona przypomniała mi dziś, że kiedy Józef był zarządcą Egiptu i na skutek panującego głodu, Egipcjanie oddają swoje majątki, ziemię, a potem wolność za jedzenie, to Józef w zamian przenosi ich do miast. A to jest opisane w niektórych tłumaczeniach "uczynił ich niewolnikami". Nie powiem, żebym sam czuł się wolny mieszkając w mieście. Mam tak jak każdy określoną ilość czasu, doba się nie rozciąga. Ile dni będę jeszcze żył? Nie wiem, może jeszcze kilkanaście, może jeszcze więcej. Gdybym wyobraził sobie czas jako ziarenka piasku, to gdzie je przesypuję? Zużywam na jazdę tramwajem, z przesiadką do metra i potem na autobus? Zawieszam się przed telewizorem? Biegam między lodówką, pralką, kanapą i zlewozmywakiem, w poczuciu, że to takie ważne, żeby było czysto i żeby rodzina była dobrze obsłużona? W międzczasie dość sporą ich ilość zamieniam w smsy i w sumie mało przynoszące korzyść komórkowe słowa. A co dopiero Internet... Prawdziwa piaszczysta megapustynia.
W zasadzie nieraz tak jest, że po niby potrzebnym i owocnym siedzeniu przed komputerem, czujemy się jak z "piaskiem między zębami", "sypnięci piachem w oczy", a w sercu właśnie pustynia.
A klepsydra sypie i sypie bez cienia wątpliwości i zastanowienia. Piasek się po prostu sypie.
A mógłbym ten czas poświęcić dla tych, których kocham. Stać się niewolnikiem tych właśnie ludzi, których kocham, zamiast tego czegoś, co zabiera mój czas i życie, a idzie gdzieś w eter, rzeczywistość wirtualną, albo komunikację miejską.
Kaznodzieja tak się zapędził, że widać było, że miał inny plan, niż mu się powiedziało i przerwał, bo się zorientował, że jego kazania mają być krótkie. Bardzo, bardzo lubię go słuchać.
Między innymi powiedział tak, że Jakub i Jan to byli dwaj narwańcy (synowie Gromu). No i przychodzą dwaj narwańcy i mówią Jezusowi, że chcą to i to. A On mówi "Proszę bardzo". Choć jednocześnie im mówi, że nawet nie przeczuwają jak ta rzeczywistość będzie wyglądać.
Rzeszów, Dominikańska 15.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
<< Strona główna