Ósmy dzień tygodnia

sobota, 17 października 2009

XXVIII niedziela zwykła

Dzisiejsza liturgia słowa: Mdr 7,7-11; Ps 90,12-17; Hbr 4,12-13; Mt 5,3; Mk 10,17-30

Pierwsze czytanie
Słowa z Księgi Mądrości są mi bardzo bliskie. Też te w innych księgach, które mówią o mądrości. Bardzo cenię sobie to coś, co nazywa się mądrością. O ile ją w ogóle znam.
Następne wersy brzmią tak (w jednym z przekładów): Mdr 7:12-14
Ucieszyłem się ze wszystkich, bo wiodła je Mądrość, a nie wiedziałem, że ona jest ich rodzicielką.
Rzetelnie poznałem, bez zazdrości przekazuję i nie chowam dla siebie jej bogactwa.
Jest bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym: ci, którzy go zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali, podtrzymani darami, co biorą początek z karności.

Od razu się przyznam, że słowa: bez zazdrości przekazuję i nie chowam dla siebie jej bogactwa są dla mnie trudne. Nie tyle słowa, co prawda za nimi stojąca. Często trudno mi dzielić się tym co wiem. Może jeszcze kiedy mi za to płacą... Ale też nie, bo mówię tylko niezbędne minimum. A bardzo często zadaję sobie pytanie - czy mi się to opłaci? Kiedy powiem to co wiem, nie napiszę już nic mądrego i nowego, ani nikt mi za to już nie zapłaci. Albo ktoś inny to wykorzysta jako swoje i też nic z tego mi już nie przyjdzie. W takich momentach znów sięgam do mądrości i ona sama dyktuje, że mądrze jest dzielić się nią bez żadnych skrupułów i bez zwłoki. Nie wiadomo ile przecież pożyję. A to, czego nie utrwalimy, nie przekażemy dalej komukolwiek - choćby swoim uczniom lub dzieciom - zniknie razem z nami. Inni będą szukać sami, ale już od zera. Zamiast od poziomu, na którym ja jestem, kiedy im to dam.

Psalm
Tak jak w psalmie - "naucz nas liczyć dni nasze". Daj nam swoją łaskę, czyli bogactwo, skarby (mądrość) aby nas radowały. Mądrość niesie ogromną radość i pokój. Bo mądrość zbliża do miłości, a radość i pokój to owoce miłości. Poznać mądrość to zobaczyć dzieła Pańskie, to poznać też chwałę, wielkość, jaką jesteśmy obdarzeni. Czyli też poznać kim tak naprawdę jesteśmy. Obdarzeni Chwałą. Bądź tak dobry, Panie i okaż nam to wszystko. Wspieraj też naszą pracę, nasze wysiłki kiedy staramy się o mądrość.

Drugie czytanie
Czemu warto się tym dzielić - bo słowo prawdy przenika bardzo głęboko. To tylko prawda zmienia człowieka prawdziwie i mądrze, a także trwale. Jeśli szukamy "odmiany w życiu" gorąco polecam starać się o mądre poznanie prawdy o sobie i Bogu, a więc całym świecie. Przemieni to nas z całą pewnością i trwale.

Błogosławieni ubodzy w duchu.
Prawdziwa mądrość nie wbija w pychę - wiedza owszem. Znam wielu profesorów, kaznodzieji a także wiele przemądrzałych osób. To nie jest mądrość, tam nie ma karności. Prawda jest tak wielka, złożona, że ten, kto poznaje ją szczerze musi widzieć swoją wielkość w relacji do prawdy. A wtedy nie będzie pyszny ani zarozumiały. Jeśli takiego masz przed sobą człowieka, to raczej nie ma on mądrości.

Ewangelia
Szukasz prawdy? Mądrości? Idź, sprzedaj wszysto co masz... Oddaj wszystko, pozbądź się tego. I idź za Jezusem. Przy Nim jest mądrość. I w takim czynie jest mądrość.

Kazanie, które słyszałem było o "Ojcu". To z uwagi na początek rozważań nad modlitwą Ojcze nasz.
Sam jestem ojcem dla wielu osób. Ale tylko w relacji z moim małym synem, te słowa odczuwam bardzo szczególnie i intensywnie. Jego wpatrzenie we mnie, chęć naśladowania każdego gestu i czynności jest niezwykłe. On je to, i w taki sposób, jak ja jem, naśladuje mimikę, reaguje na problemy w taki sam sposób. Już nie wspomnę o jego ciekawości światem zewnętrznym, jego radości z walki i zmagań oraz chęci niezależności. Nie dziwię się, że naukowcy mówią, że to genetyczne. Bo widzą jak to głęboko sięga i z jaką mocą się przejawia... A z braku pełnej optyki przypisują to najgłębszemu co znają - genom.
W kościele siedziało wielu ojców ze swoimi dziećmi. Myślę, że w dzisiejszym stylu życia i tego co się mówi, jakie wymagania stawia nam główny przekaz, każdy z nas jest co najmniej lekko zagubiony. Dominacja feminizmu, kobiecego podejścia do życia, sposobu prowadzenia relacji: opierania się na przeżyciach, dzielenia się światem odczuć itd. powoduje, że nie mamy za bardzo miejsca na bycie mężczyznami. A w konsekwencji Ojcami. Podczas kazania widziałem jak wielu z nas ze łzami w dumnych oczach przygarniało ramieniem najbliżej siedzące dziecko. A jak ramię było na tyle długie, a dzieci małe to i wszystkie naraz.

W trakcie ogłoszeń ksiądz powiedział kilka słów o zawartości listu od Biskupów, który powinien odczytać na kazaniu. Za to lubię dominikanów - nie czytają tych listów. Mądrych, dobrych. Ale nudnych. Napisanych do wszystkich, więc do nikogo nie trafiających. Takie jest moje zdanie. Niewiele osób potrafi dobrze śledzić przekaz z odczytywanego listu duszpasterskiego, podobnie jak kazania odczytywanego z kartki. Za to rewelacyjnie śledzi to, co mówi dobry kaznodzieja. A najlepiej jeszcze, kiedy mówi homilię, nie tylko kazanie. Dla homilii właśnie, w każdą niedzielę z całą rodziną jedziemy od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów. Niestety w naszej parafii głoszone są zazwyczaj zwykłe kazania, dobre, pouczające, ale przy pewnym poziomie rozwoju umysłu to nie wystarcza. Od pewnego momentu umysł pragnie słuchać wprost o Bogu, już nie tylko o dobrym życiu.

Jarosław, Dominikańska 25

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

<< Strona główna